Rowerem przez Kanadę

Nasze największe do tej pory przedsięwzięcie podróżnicze zostało zakończone. Przejechaliśmy rowerami w poprzek drugiego pod względem wielkości powierzchni kraju na świecie. 

Start miał miejsce w dniu 9 kwietnia w Toronto w prowincji Ontario a finałem był wylot z Vancouver w prowincji Kolumbia Brytyjska w dniu 10 września. Z uwagi na setki pożarów, które obejmowały tysiące hektarów lasów w Kolumbii Brytyjskiej wyprawa trwała miesiąc krócej niż pierwotnie planowaliśmy.  Pożary uniemożliwiły między innymi nasz umówiony pobyt z kanadyjską pisarką i przewodnikiem po kanadyjskiej dziczy - Chris Czajkowski. Chris zaprosiła nas do siebie poprzez portal Workaway. Spotkanie nie doszło do skutki, gdyż drogi prowadzące w rejony, w których zamieszkuje zostały z powodu pożarów zamknięte przez władze a ona sama ewakuowana jak wielu innych tamtejszych mieszkańców.

Zapraszam do lektury. Nie wszystko udało się relacjonować na bieżąco, część zostanie uzupełniona, gdy tylko pozwolą na to okoliczności. Jeśli nasuną się Wam jakieś pytania czy uwagi - zachęcam do komentowania.

Jak rodziły się plany.

Zaczynamy wyprawę! 

Toronto, jezioro Ontario i wodospady Niagara.

Mennonici i Wielkanoc "lock party".

Środkowe Ontario.

Ci wspaniali Kanadyjczycy!

Północne Ontario.

Jak na stole, czyli prerie. Manitoba.

To samo a jednak inaczej. Preriowe Saskatchewan.

Jak się żywiliśmy?

Wrota do gór. Alberta.

Cel osiągnięty!


w przygotowaniu:


Góry, góry, góry! Kolumbia Brytyjska.
Ostatni rozdział. Wyspa Vancouver.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeżeli post się Tobie podobał, masz jakieś refleksje bądź pytania - zapraszam do komentowania.