W tym roku na cel obraliśmy Portugalię. Jedna z możliwych tras by tam dotrzeć prowadzi przez Szwajcarię. Losy wyjazdu ważyły się długo. Powodem oczywiście dynamiczna sytuacja związana z polityką anty-Covid 19 prowadzoną przez poszczególne państwa, przez które przypadłoby nam przejechać. Informacje o aktualnym stanie obostrzeń w krajach europejskich były niespójne a czasem wręcz wykluczające się wzajemnie. Postawiliśmy wszystko na jedną kartę - najwyżej zostaniemy z którejś z granic zawróceni. Zawsze to jakaś przygoda. Koniec końców w niezupełnie klarownej sytuacji międzynarodowej pakujemy mandżur i wyjeżdżamy z domu bez testów, szczepień i zaświadczeń. Na tzw. "żywioł".
